wtorek, 2 maja 2017

Ziołowa ściema, czyli precz z pasożytami

Poniższy tekst powstaje w stanie silnego wzburzenia autora
utyskującego na bezmierną ludzką głupotę.

Dzisiejszy dzień miał wyglądać zupełnie inaczej! Zjadłem całkiem przyzwoite śniadanie, składającej się w dużej mierze z masła orzechowego i popiłem je równie przyzwoitą białą herbatą ekspresową z dodatkiem płatków róży i chabra bławatka, którego swoją drogą wcale nie widać spoza muślinu, ani tym bardziej w naparze. Włączyłem soundtrack rosyjskiego serialu "Mistrz i Małgorzata" i miałem już napisać zgrabny, choć nastawiony pod publiczkę tekst o wyższych sferach i różach, gdy wyskoczyło na Facebooku powiadomienie, okraszone komentarzem udostępniającego "ziołowa ściema". Dziękuję Ci Moniko Z., teraz mam nowy temat, o wiele ciekawszy od hrabianek paplających o różach!

Krwawnik - jeden z bohaterów "preparatu"
Post udostępniony przez Monikę to dwuminutowy filmik, prawdopodobnie odrzut produkcyjny z filmu "Obcy". Na początku bije po oczach logo National Geographic i cytat "Pasożyty zabiły więcej ludzi, niż wszystkie wojny", pochodzący podobno z jakiejś ich produkcji (tego nie mam jak sprawdzić – pierwsze zadanie dla czytelników, prawda to? Po napisach początkowych następuje klasyka gatunku – naprzemienne fotosy wyciąganych z organizmu pasożytów (głównie tasiemce) i wyznania osób cieszących się zdrowiem, od kiedy pozbyły się z organizmu nieproszonych gości. Mniej więcej w połowie filmu, zostaje wyświetlona lista dolegliwości na które powinni cierpieć nosiciele. Oczywiście pomiędzy objawami, następuje stosownie długa przerwa, wystarczająca na zadanie sobie pytania "Czy też na to cierpię?" i niemal natychmiastowej odpowiedzi "Tak!".

Kto z nas nie czuje ciągłego zmęczenia, problemów ze snem, bólów głowy, osłabienia albo zwykłego, prozaicznego swędzenia? Nie daj Bóg, jak wystąpi dodatkowo brak apetytu bądź jego zupełne przeciwieństwo – niepohamowany głód na słodycze i węglowodany! Dorzucając do tego objawy grypopodobne, zapalenia skóry, trądzik, artretyzm, problemy z zatokami i płucami, niekontrolowany kaszel, a nawet nieświeży oddech, mamy całą pulę popularnych dolegliwości, o których wielu z nas może powiedzieć "mam to" lub "znam kogoś, kto to ma". Oczywiście w bardzo (bardzo) wielu przypadkach o pasożytach nie może być mowy. Osoba paląca papierosy, u której występuje niekontrolowany kaszel, nie powinna zrzucać winy na pasożyty. Nastolatkowi nawet nie powinna przemknąć myśl, że jego trądzik to nie wina gospodarki hormonalnej a tasiemca. Całe szczęście, że film kończy się czarnym tłem i czerwonym napisem (szkoda, że nie żółtym...) POŻEGNAJ PASOŻYTY I ZACZNIJ ŻYĆ!

Żeby nie było, że wściekam się bez argumentów – niektóre z tych objawów faktycznie mogą być symptomem wskazującym na obecność pasożytów. Głównie chodzi o objawy skórne i dolegliwości brzuszne. Pasożyty wykrywa się przez badanie stolca, oględziny miejsc intymnych, w niektórych przypadkach USG, a nie poprzez samokontrolę w stylu "kaszlę i mam nieświeży oddech, to pewnie glistnica"! Ludzie, nieco powagi w obliczu życia!

Oczywiście autorzy filmiku nie mogli pozostawić tak urobionych widzów (wystraszonych, a zarazem zaciekawionych, przy okazji większość już się zdiagnozowała) samopas. Owszem, znajduje się link do strony (jakżeby inaczej!), lecz kompletnego linku do niej nie podaję – kto chce, niech sobie sklei d-tox i .pro.

Sama strona to marketingowe mistrzostwo. Już sama nazwa karty "CZY MAM PASOŻYTY?" wzywa do głębokich refleksji i przemyśleń nad swoim stanem zdrowia. Po oczach na wejście biją trzy rzeczy. Pierwsza i zarazem największa – znów lista objawów pod nazwą "Sprawdź, czy nie masz objawów zarażenia pasożytami!" - wprowadza się nieco dramaturgii. Dym i lustra, jakby to powiedział Moist von Lipwig. Do grona niezwykle niepokojących objawów dołączyły worki pod oczami oraz katar. Wytwórcy trumien i zakłady pogrzebowe muszą mieć niezłą uciechę, tylu zakatarzonych i zmęczonych, śmiertelnie chorych ludzi... Drugą rzeczą, na którą zwraca się uwagę są dwa hasła "Skuteczność udowodniona klinicznie" oraz "Ponad 350000 opinii". Tyle osób kupiło ten wspaniały preparat? I to od 25 kwietnia 2017 roku, bo w tym dniu została zarejestrowana domena z produktem? Aż dziw, że programy informacyjne nie podały newsa o masowym zapasożytowieniu narodu i cudownym leku na to. Hasło o skuteczności klinicznej też jakieś szemrane. W regulaminie czytamy "Produkty zamieszone na Stronie Internetowej nie stanowią produktów leczniczych w rozumieniu ustawy Prawo farmaceutyczne" – lek przeciwpasożytniczy nie jest objęty prawem farmaceutycznym? I w takim razie: co badano klinicznie i gdzie? Trzecią rzeczą jest okienko, które wyskakuje na stronie w prawym, dolnym rogu i mówi nam: "Pani Czesia z Sanoka dokonała zakupu" lub "Na stronie jest obecnie 300 użytkowników". To oczywiście dla tych nieprzekonanych którzy sądzą, że produkt i firma to krzaki.

Nieprzekonanych można przekonać dalszym straszeniem: 15 MILIONÓW LUDZI (wolałbym osób) UMIERA CO ROKU, GDYŻ PADAJĄ OFIARĄ PASOŻYTÓW! Sugestywne zdjęcia, u słabszych wzbudzające wymioty, mogą złamać niejedną osobę. Wreszcie dochodzimy do wybawienia – D-TOX Pro! Zaledwie jedna kuracja usunie wszelkie pasożyty, poprawi stan serca, płuc, żołądka i wątroby i cofnie objawy degradacji jelit i dezaktywuje złożone jaja. Jeżeli do tej pory komuś nie zapaliła się czerwona lampka, teraz powinien uruchomić się alarm głośnowyjący. Widzimy wygenerowany obrazek preparatu i ani słowa o liczbie sztuk tabletek/kapsułek/proszków/czegokolwiek. Skład? Oczywiście, że nie jest podany. Ale w końcu pojawiają się zioła! Wydaje się, że ten lipny preparat to połączenie trzech głównych surowców + podobno 20 innych składników mających "przywrócić ochronę organów wewnętrznych". Niech im będzie.

Na pierwszy ogień idzie krwawnik pospolity. Podobno ma niszczyć pasożyty "w każdym stadium rozwoju", przy okazji "wypłukując je" z organizmu. Chciałbym... w sumie nie chciałbym zobaczyć wypłukiwania takiego rozwiniętego tasiemca z organizmu, zwłaszcza że jak rozumiem, odbywałoby się to przez... układ moczowy? Tak, krwawnik pospolity nie działa przeciwrobaczo, nie wiem czy w ogóle kiedykolwiek był brany pod rozwagę jako taki surowiec. Milczą o tym źródła XX-wieczne, a nie spodziewam się aby XIX-wieczne były wylewniejsze w informacje. Co dalej? Centuria która "leczy rany" i "działa przeciwzapalnie i hamuje krwawienie" przy okazji wspomagając "odbudowę zniszczonych tkanek i organów". Być może w pewnej niewielkiej części zgodziłbym się ową przeciwzapalność, gdyby była surowcem garbnikowym. Jest terpenowym i jak to się mówi "garbników niet", więc to zwykły surowiec poprawiający trawienie. Drugie pudło. Następna, ostatnia rewelacja – czapetka pachnąca, czyli stare, dobre goździki. Nie, one również nie przywrócą mikroflory w jelitach (goździki mają własną mikroflorę?) oraz nie stworzą środowiska chroniącego przed nawrotem pasożytów. Nie tędy droga.

Wiecie, co jest w tym wszystkim najstraszniejsze? Nie, nie te lipne wyniki badań klinicznych (100% oczywiście!). Boli mnie informacja "... można przyjmować go bez recepty wystawionej przez lekarza". W tym momencie należy zadać sobie pytanie – gdzie jest sanepid, inspektorat farmaceutyczny, policja, sądy i prokuratura? Co robi się, aby takie dziadowskie produkty nie krążyły w sieci. I to jeszcze za zdzierczą cenę 105 zł!

31 komentarzy:

  1. oczywiscie. istnieją naciagactwa dla popchniecia sprzedaży. I to w kazdej, KAŻDEJ, dziedzinie oraz grupie społecznej, nie wyłączając rzadowych oraz formalnych org. farmaceutycznych. Niezaleznie od tego, każdy raczej wie- takie mam przekonanie- że pasozyty zadomowione w człowieku to w najlepszym przypadku jakieś 80 parę procent populacji. Niekture w rozsądnych ilosciach wspomagają działania organizmu. Znaczna ich rrodzajowość osiąga niewielkie rozmiary, nawet widzialne tylko pod mikroskopem. Wszystkie... wszystkie, istniejąc wydalają substancje które zasadniczo sa dla ludzi toksyną. Fajnie jak tego jest niewiele i organizm radzi sobie z oczyszczaniem bez pomocy i woli człowieka. Czy tzw. błąd w reprodukcji naszych komórek (starzenie) to wynika całkowicie z tego - nie wiadomo dokładnie. Za to z pewnoscią może powodować rozmaite i kolejne niedoskonałości w naszym organiźmie. Po przkroczeniu indywidulanej granicy ogólnego zanieczyszczenia organizm zamiera. Dosłownie.
    Ponadto, generalnie nikt z zainteresowanych czynnikówa majacych wpływ na zycie przynajmniej części populacji ziemskiej nie jest zainteresowany jej zdrowieniem. Indywidualne umysły o silnej woli znajdujace swoje scieżki mogą przetrwać. Ewentualnie. Taki teraz jest tzw. dobór naturalny. Reszta - niestety na przemiał. Ja tez nie wiem w której grupie ostatecznie sie znajduję, ale mam tego świadomość- przynajmniej. I nie "opuszczam" rąk

    OdpowiedzUsuń
  2. Ściema nie ściema, ale od kiedy się odrobaczam raz w roku (już prawie 4 lata), przestałam chorować. Dodaję, że odrobaczanie się ziołami nic nie dało, ale po chemii zaraz było widać, że pasożyty były. Badanie kału wykazało tyle co nic i wg. mojej pani doktor KAŻDY, kto mieszka ze zwierzakiem powinien się odrobaczać i badanie kału nie ma sens bo: 1. bardzo rzadko da się trafić na fazę rozwoju, którą widać 2. NFZ płaci 6 zł na jedno badanie zatem w laboratorium często tylko udają, że coś sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Ja robiłam 3 razy badania kalu i nic niby nie wykazało. A ja wiem że mam te pasożyty, tylko najgorsze jest to że nie wiem jak się ich pozbyć. Lekarz mi nie przepisze leków, jak nic mi nie wykazało. Błagam doradzcie w jaki naturalny sposób można się tego pozbyć?? :(

      Usuń
    2. Po czym Pani wnosi że ma pasożyty? Skoro badanie nic nie wykazało, to ich po prostu nie ma.

      Usuń
    3. trzeba wybrać się do ortopedy, na głowę za późno

      Usuń
    4. ja też już kupiłam jeden lek tzn.3 op "promocja" jak kupi się 3 op. 480 zł a 500 z dostarczeniem DETOXIC - I NIC NIE POMOGŁO I TO JEST Z ŚCIEMA TOTALNA I NACIĄGANIE NA GRUBĄ KASĘ Z TYMI ZIOŁOWYMI LEKAMI, niech się dowie wiele osób o tym.

      Usuń
  3. Jestem za taką ściemą ( kazdy może sobie zafundować "zioła przeciw pasozytom" bez szkody dla zdrowia ) , I jestem przeciwna poglądom typu" badania kliniczne są godne zaufania i wykazują wyższosć statyn nad zdrowym trybem życia" itp.... Pozdrawiam pana Bartłomieja i zazdroszczę pewności swojej wiedzy i przekonań.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ nie jestem przeciwko ziołom - jedynie przeciwny temu produktowi. Nie jest podany skład, producent, podmiot odpowiedzialny, typ preparatu, liczba dawek - nic! Sugeruje to iż produkt nie spełnia ani wymogów bezpieczeństwa ani jakości.

      Usuń
  4. jeśli chodzi o statyny to przykro stwierdzić ale są one ....z roślin :D :D to tak przy okazji. jeśli chodzi o odrobaczanie- pewnie warto raz na jakiś czas, skoro psa i kota należy odrobaczać co pół roku :D ale też...pasożyty na przykład pomagają w walce z alergiami - więc nie wylewajmy dziecka z kąpielą...no oczywiście nie mówię o tasiemcach...te trzeba koniecznie wypłukać krwawnikiem i to przez układ moczowy :D hihihi.... autor ma całkowitą rację jeśli chodzi o przekaz- strasznei, brak rzetelności no i ta ilość zadowolonych klientów :D spróbujcie kliknąć w ikonki ich profilów przy komentarzach - wszystkie są lipne :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Takich ściem w Internecie jest mnóstwo, a co jednato lepsza. Ważne by się sprzedawało, nieważne że nie działa a nawet może szkodzić!
    Krwawnik wtrakcie tłumaczenia im się pewnie pomylił z wrotyczem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś spróbowałam poczytać, co się kryje pod pojęciem "pasożytów" i dlaczego każdy to ma. Wyszło na to, że to chodzi o całe nasze życie wiewnętrzne za wyjątkiem nie-pasożytów, czyli cała masa wirusów, bakterii, pierwotniaków i innych stworzeń. Kto z nas na przykład nie nosi w sobie wirusa? Każdy, bo tak jest skonstruowane życie wirusów. Każdy ma trochę Candidy, bakterię kałową kazdy ma, więc z tego wynika, że każdy powinien coś ubić.

    Czy krwawnik coś ubije? Tradycyjnie jest znane jego działanie przeciwwzdęciowe, trochę garbników ma, to pewnie jakąś wybujałą fermentację przyhamuje, goryczki pobudzą wydzielanie soków żołądkowych i tak by mogło być. Tysiącznik i goździki też mają sens, ale nie w tych dawkach, bo te są zupełnie nieszkodliwe, dla naszego życia wewnętrznego pewnie też. Może to i dobrze, bo skutki paranoidalnego stosowania antybiotyków mogą być katastrofalne dla zdrowia.

    Wniosek: wysupłać 20 zł, kupić goździki, tysiącznik i krwawnik i stosować je w świeżych naparach przed posiłkami, a goździki można sobie nawet przegryzać dla zdrowia zębów i gardła.

    A na robaki stosuje się inne środki, bo ani goździki, ani krwawnik, ani tysiącznik im nie zaszkodzą. Niestety, te środki, niezależnie od pochodzenia, nie są obojętne dla zdrowia, a jeśli ktoś tak twierdzi, to kłamie.

    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo celny i słuszny komentarz za który dziękuję :)

      Usuń
  7. Kiedyś słyszałem, że antybiotyki są tak silną trucizną że mający pasożyty też odczuje ich spożywanie, bo organizm zatruty antybiotykiem nie jest przyjazny dla pasożytów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak dobrze,że trafiłam na Pana artykuł.Prawie dałabym się nabrać na ten produkt. heh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, jest mi całkiem miło, że mój wpis jest na tyle wymowny, iż skłania do refleksji nad zakupem.

      Usuń
  9. Ich strona to marketingowe mistrzostwo...??? Chyba tylko średnio rozgarniety orangutan dałby się nabrać. Ja zaczęłam czytać tekst o pasożytach bo wypowiadał się jakiś lekarz podpisany z imienia i nazwiska. Z początku wydawało się to wiarygodne i nawet miałam ochotę coś zrobić z gnieżdżącymi się we mnie parazitami... Do czasu wejścia na stronę! Nachalna, bezczelna, brak konkretów. Wygląda, jakby już nikt i nic oprócz D-Tox nie było nam potrzebne-ani pasta do zębów ani diety ani ruch ani kosmetyki ani żadni lekarze nie są nam potrzebni. Po co wydaję na zumbę i kosmetyki alergiczne na szczoteczki soniczne skoro jeden jedyny wydatek to 105 zł (promocja już od kilku dni kończy się za 15 godzin!!!!!!!!)
    Mysleć czy nie myśleć-oto jest pytanie

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratulacje ! Dobrze napisane, ciekawie i do tego fajnym językiem :) Myślę,że dzięki Tobie wiele osób nie da się naciągnąć na ten "światowej sławy wynalazek" :)
    Dzięki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ten tekst jest całkiem chętnie odwiedzany, ponad 13 tysięcy wyświetleń. Mam nadzieję, że choć jedną osobę odwiodłem od jego zamówienia.

      Usuń
  12. Czy ktoś wie jak anulować zamówienie tego specyfiku???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie odebrać przesyłki od kuriera, gdyż płatność jest przy odbiorze.

      Usuń
  13. Dziekuje za artykuł napewno uchroni wiele ludzi przed bezmyslnym wydawaniem pieniedzy. Pamietam ze kiedys mialem jakies robaki w brzuchu co die wiazalo ze strasznymi bulami. zrobilem badania w Białymstoku i naszczescie wykryli mi te robaki. Dostalem jakies tabletki ktore na tamtre czasy kosztowaly ok 1 zl i jak reka odjol inne życie. Chyba mialem lambrie czy cos w tym stylu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. D-TOX PRO to placebo...(dla frajerów...:-)

    ...którzy dali się nabrać, że mają jakieś tam zabójcze pasożyty, i później dali się przekonać, że się ich pozbyli D-Toxem

    OdpowiedzUsuń
  15. ja kupiłam... i nic, oprócz że większe kupy są!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Po płatkach owsianych z biedry za 1,99 zł tez są większe ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Na robaki piołun,tak mówiła kiedyś babcia.

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam zatem pytania - czy w ogóle warto się odrobaczać? - ilu z Was się odrobaczało chociaż raz w życiu? Skoro psa odrobacza się 2 x do roku ! (niektóre źródła podają aby robić to nawet 4 razy w roku "lecznica-fiolka.pl") to czy nie logicznym byłoby zastosować to także u ludzi ? I nie namawiam tu nikogo na "ziołowe rewelacje" tylko na szczegółowe i rzetelne przebadanie się pod tym kątem i zasiegniecie wiedzy na temat (ewentualnego) leczenia wszystkimi dostępnymi, i co najważniejsze efektywnymi metodami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sie odrobaczam razem z dziecmi. Dzieci, szczegolnie male powinno sie odrobaczac profilaktycznie co pol roku. My tak mniej wiecej raz do roku.

      Usuń
  19. Dzieki za ten tekst. Prawie dalam sie nabrac, te wszystkie objawy... trudno nie miec choc jednej. To powinno byc karalne!
    Raz jeszcze dzieki! pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń