wtorek, 13 lutego 2018

Zioła i ciąża (cz. 2)

Poprzedni wpis do Manuału Zielarskiego opisywał rośliny lecznicze dozwolone w ciąży. Badania naukowe oraz obserwacje grup ludności tradycyjnie stosujących określone zioła, nie dostarczyły dowodów na ich negatywny wpływ na organizm matki bądź dziecka. Dla równowagi oraz wyczerpania tematu postanowiłem opisać surowce roślinne niezalecane dla kobiet ciężarnych.


We wczesnej, mniej dojrzałej fazie bloga (większa wprawa i doświadczenie, przekładają się na dzisiejsze sukcesy Manuału!), napisałem tekst pt. "Wybrane roślinne środki poronne", lecz podchodzi on do tematu zbyt prozaicznie. Omawia kilka substancji, które faktycznie były wykorzystywane w historii jako abortivum, lecz dawki wywołujące taki skutek, dalekie są od dosis therapeutica i niebezpiecznie zbliżają się do dosis toxica, a nawet dosis letalis. Wydaje się to jasne – przy ogólnym zatruciu organizmu, płód najbardziej odczuje toksyczne działanie substancji czynnych. Jednakże niniejszy tekst nie będzie omawiał takich ekstremów: w końcu kto zjada kilkanaście gramów gałki muszkatołowej albo wyjada pestki z kilku owoców kolokwinty? Chciałbym skupić się na nieco bardziej powszechnych bądź perspektywicznych surowcach – niektóre z nich zapewne nie będą budzić żadnego zdziwienia, lecz dla spokoju ducha, oraz aby zadośćuczynić faktom, należy je opisać tak, jak wymaga tego obecny stan rzeczy. W niektórych przypadkach musiałem pójść na kompromis pomiędzy nauką a jasnością tekstu – dlatego niekiedy nie zagłębiam się w szczegóły, które mogłyby zamącić klarowność przekazu. 

Mam nadzieję, że nie muszę wspominać o surowcach niebezpiecznych nawet dla zdrowego, silnego chłopa, a co dopiero osób wrażliwszych. Drogie Panie, stanowczo odradzam stosowanie pokrzyku wilczej jagody (Atropa belladonna L.), naparstnic (Digitalis sp.), przęśli (Ephedra sp.), bielunia (Datura sp.) oraz innych, podobnych surowców. 

Cortex Berberidis – kora berberysu zwyczajnego (Berberis vulgaris L.) - Berberidaceae 

Zapewne wiele osób kojarzy berberys z kwaśnymi, acz smacznymi owocami – sporo w nich kwasów organicznych i witamin, więc ich wartość prozdrowotna i dietetyczna jest oczywista. Głównym surowcem berberysu zwyczajnego (przyjmując ten gatunek za główny) uczyniłem korę, choć pozyskuje się również korzenie; niektórzy wyszczególniają jako osobny surowiec zewnętrzną warstwę korzeni. 

Sporo badań roślinami z rodzaju Berberis koncentruje się na izolacji, analizie i wykorzystaniu berberyny oraz innych alkaloidów z grupy protoberberyn. Berberyna (najczęściej badana jako chlorek lub siarczan) charakteryzuje się właściwościami antybiotycznymi, niewątpliwie bardzo cennymi. [A] Działanie ulega dodatkowemu zwiększeniu dzięki synergistycznemu wpływowi 5'-metoksyhydnokarpiny, flawolignanu występującego w niektórych gatunkach Berberis. Połączenie tych dwóch związków wydaje się obiecujące – hamują one tzw. pompę efflux, czyli proces usuwania antybiotyku poza komórkę bakterii. Cały mechanizm jest skomplikowany, przez co nie będę go przytaczał: dość powiedzieć, że jest to jedna z istotnych składowych oporności – możliwość przyblokowania efflux, da nam zupełnie nowe oręże do walki ze zjadliwymi szczepami chorobotwórczych bakterii. [B] [C] Pojawiły się doniesienia o zwiększaniu biodostępności cyklosporyny A przez berberynę, co również nie uchodzi uwadze naukowców. [D] Mówi się o działaniu hipocholesteremicznym i przeciwnowotworowym alkaloidu, niektórzy widzą jego zastosowanie w terapii cukrzycy – wszystko to wprawdzie jeszcze w powijakach, ale można dostrzec potencjał w roślinie. 

Sam surowiec jako taki jest dość mało znany, choć sławna w niektórych kręgach Komisja E poświęciła berberysowi monografię, wskazując na tradycyjne stosowanie kory, korzenia lub kory z korzeni w chorobach układu wątrobowo-żółciowego i pokarmowego. Z racji ich dość nikłej popularności trudno mi potwierdzić bądź zaprzeczyć zasadności użycia tych surowców – jednakże skoro istnieją dowody na potencjalne zagrożenie dla kobiet ciężarnych z ich strony, należy je przedstawić. Berberynę podejrzewa się o indukowanie żółtaczki u osób o słabym zdrowiu oraz noworodków i niemowląt, choć przeprowadzone badania nie są w tej kwestii zupełnie jednoznaczne. Alkaloidy berberysu poprawiają wydolność serca, lecz wyniki wskazują na ich nieprzewidywalność: 1/3 osób doświadczyła częstoskurczu po dożylnym podaniu berberyny – przedział czasowy z górną granicą 20 godzin jest dość niepokojący. [E] Prace z połowy lat 70. stawiają tezę, iż związki aktywne występujące w roślinie, mogą mieć negatywny wpływ na płodność. Brak pewnych danych oraz zastrzeżenia względem berberysu, nakazują zachowanie daleko idącej ostrożności, a co za tym idzie wykluczenie go z jakichkolwiek form terapii u kobiet ciężarnych. 

Rhizoma Hydrastis – kłącze gorzknika kanadyjskiego (Hydrastis canadensis L.) - Ranunculaceae 

Roślina jest fitochemicznie powiązana z berberysem z powodu występowania alkaloidów z grupy protoberberyny – berberyny czy kanadyny. Dlatego pewne zarzuty wobec rodzaju Berberis, można podnieść również względem gorzknika. WHO w monografii Rhizoma Hydrastidis (2001) określa minimalne wymagania względem surowca: nie mniej niż 2% hydrastyny i nie mniej niż 2,5% berberyny. 

British Herbal Pharmacopoeia z 1996 roku wymienia gorzknik kanadyjski jako surowiec wykorzystywany w pewnych formach niedyspozycji żołądkowych – przy niestrawności, uczuciu przejedzenia. Ze względu na obecność alkaloidów izochinolinowych, przypisuje się działanie haemostaticum uterinum, czyli hamowania krwawień macicznych. Ze względu na dość niejasne wyniki badań na zwierzętach, fitochemizm gorzknika w dużej mierze tożsamy z berberysem (przewidywana toksyczność niektórych związków) oraz ogólny brak aktualnych informacji na temat surowca, ze względów bezpieczeństwa odradza się stosowanie substancji podczas ciąży. 

Baccae Juniperi – szyszkojagoda jałowca pospolitego (Juniperus communis L.) - Cupressaceae 

Owoce jałowca są klasycznym surowcem moczopędnym, chętnie wykorzystywanym w mieszankach ziołowych. Charakteryzują się silnym działaniem, niekiedy negatywnie oddziaływującym na nerki – przy przedawkowaniu zdarzają się ich bóle oraz sporadyczne krwawienia z układu moczowego. Za najważniejszy związek czynny uważa się terpinen-4-ol występujący w olejku eterycznym, choć Kohlmünzer wspomina również o diureticum wyciągów nie zawierających substancji lotnych. Surowiec odgrywa pewną rolę w mieszankach poprawiających trawienie i wzmagających wydzielanie żółci. Olejek jałowcowy jest częstym składnikiem mieszanek aromaterapeutycznych przeznaczonych do terapii infekcji górnych dróg oddechowych – ceni się w nich właściwości przeciwdrobnoustrojowe oraz udrażniające nos i zatoki. Zastosowany zewnętrznie powoduje przekrwienie skóry, wywołuje uczucie rozgrzania. 

Dane omawiające bezpieczeństwo surowca względem kobiet ciężarnych zostały wytworzone głównie w latach 80. XX wieku i wciąż są powtarzane przez literaturę fachową. Najważniejszym zarzutem wobec jałowca jest działanie poronne udowodnione w badaniach na bydle. Ciężarne krowy karmione gałązkami jałowca roniły w przeciągu kilku dni od rozpoczęcia badań. Kwas izocyprysowy (isocupressic acid) został zidentyfikowany jako odpowiedzialny za działanie abortivum nie tylko jałowca, ale również przebadanych odmian cyprysów i sosen. [F] Według aktualnych teorii, kwas ten hamuje wytwarzanie progesteronu – niedobór w początkowych stadiach ciąży powoduje, iż organizm nie jest w stanie utrzymać prawidłowej gospodarki hormonalnej, co kończy się poronieniem. Podobne wnioski wysnuto w badaniach na szczurach: odnotowano negatywny wpływ alkoholowego ekstraktu (choć zależny od dawki i terminu podania) na implantację zarodka. [G

Herba Menthae pulegii – ziele mięty polej (Mentha pulegium L.) - Lamiaceae 

Jest to roślina, której dobre lata przeminęły z chwilą szerszego rozpowszechnienia i wdrożenia do uprawy mięty pieprzowej. Gatunek polej chętnie wykorzystywano w czasach renesansu, a nawet w XIX wieku, lecz później definitywnie stracił swoje znaczenie – tradycje związane z wykorzystywaniem tego ziela, podtrzymywano jeszcze na wsiach. Nie oznacza to, iż obecnie nie jest stosowany – nie brak domorosłych "zielarzy" szukających naiwnych, którzy są gotowi wysupłać ostatni grosz na swoje leczenie. 

Mięta polej zwykle znajduje się na podium roślin najbardziej niebezpiecznych dla osób ciężarnych, nierzadko wyprzedza w tym względzie gatunki alkaloidowe. Jak to z miętami bywa, również i ta zawiera olejek eteryczny – literatura podaje różnie, górną granicą wydaje się 2%. Najistotniejszym składnikiem (nawet do 90-94% olejku) jest pulegon – ciekły keton, z którego można wytworzyć mentol. Olejek polejowy dość chętnie stosowano jako środek poronny, choć trudno orzec co kryło się za jego popularnością. Skuteczności odmówić mu jednakże nie można – przypadki z 1904 i 1955 roku to udokumentowane działanie abortivum olejku po zażyciu odpowiednio połowy uncji (jakieś 15,5 g) oraz dwóch butelek z nieznaną ilością. Przypadek nowszy dotyczy ciąży w trzecim miesiącu, co wskazuje na siłę związków występujących w olejku. Dwa inne przypadki (1961 i 1985) wspomniane przez Millsa i in. (2006) były związane z konsumpcją zielonych części mięty polej w połączeniu z innymi ziołami – tutaj nie doszło do poronienia. Ten sam autor wspomina o wykorzystaniu naparów z tego gatunku do wywołania miesiączki i przywołuje dwa przypadki poważnych zatruć (prawdopodobnie przedawkowanie), objawiających się nudnościami, silnymi bólami i skurczami oraz wymiotami, przez co konieczne było leczenie szpitalne. 

Z wyżej wymienionych względów, kategorycznie odradza się stosowanie jakichkolwiek przetworów z tej rośliny w okresie ciąży. Nieco więcej informacji o toksycznym działaniu mięty polej: [H] [J]. 

Radix, Herba et Semen Petroselini – korzeń, ziele oraz nasienie pietruszki zwyczajnej (Petroselinum cripsum Fuss.) - Apiaceae 

Wprawdzie literatura fachowa przypisuje największą toksyczność nasionom, to jednak problem dotyczy całej rośliny – z tego względu wypisałem wszystkie będące w użyciu surowce. Pietruszka zwyczajna jest postrzegana przez społeczeństwo jako warzywo, ewentualnie przyprawa; rzadko zdarza się, aby ktoś wypowiadał się o niej w kontekście leczniczym. W całej roślinie występuje olejek eteryczny – najwięcej w owocach, bo około 5%; znacznie mniej (ok. 0,4-0,6%) w korzeniu, części zielone są najuboższe, zawierają śladowe ilości. We wszystkich surowcach występują flawonoidy i substancje mineralne; inne grupy związków są uzależnione od specyfiki: w owocach odnotujemy znaczne ilości oleju tłustego, w zielu witaminę C, a w korzeniu poliacetyleny i furanokumaryny. W fitoterapii surowce pietruszki są wykorzystywane w terapii chorób układu moczowego: zwiększają przesącz w kłębuszkach nerkowych, działają dezynfekująco. Zwiększają ilość wydalanego moczu, co jest pomocne przy piasku nerkowym oraz w obrzękach. 

Świadomość niekorzystnego wpływu pietruszki na płód jest dość duża – napary z surowców były jednymi z częściej stosowanych środków aborcyjnych, z jakimi spotykano się w ośrodku toksykologii w Montevideo. [K] Apiol będący głównym składnikiem olejku pietruszkowego jest uważany za związek działający poronnie w dużych dawkach. Komisja E odnotowuje taką informację w monografii Petroselini fructus

Olejek z owoców pietruszki i obecny w nim apiol z grupy pochodnych fenylopropanu wywołują w wysokich dawkach naczyniowe przekrwienia i powodują zwiększoną kurczliwość mięśni gładkich pęcherza, jeli, a szczególnie macicy. Owoce pietruszki i olejek z pietruszki bywają w związku z tym często stosowane do celów poronnych. 

Jednakoż wydaje się, iż istotne, prawdziwe niebezpieczeństwo wiąże się tylko z owocem pietruszki – w korzeniu oraz liściach zawartość olejku jest niewielka. Korzeń stosujemy w ilościach niewielkich, zwykle po obróbce termicznej, zatem jego szkodliwość w tej formie wydaje się teoretyczna, iluzoryczna. Z drugiej strony w zielonych częściach pietruszki wykryto związki o aktywności estrogennej porównywalnej z izoflawonami sojowymi, przez co spekuluje się o wpływie (teoretycznym) ziela pietruszki na płodność. [L

Cóż, to chyba wszystko, co chciałem przekazać w tym momencie. Wynotowałem sobie inne surowce, co do których świat nauki ma wątpliwości (mahonia, ogórecznik oraz tatarak), lecz i na nie znajdzie się czas. 

Spodobał Ci się mój wpis? Polub mój fanpage i bądź na bieżąco!
Chcesz mi pomóc? Skomentuj wpis, udostępnij go w mediach społecznościowych!
Możesz również wpłacić datek na blog poprzez widget Zrzutki. Dziękuję za Wasze wsparcie!

2 komentarze:

  1. Myślę, że warto opisywać pospolite gatunki roślin i dodawać ich fotografię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz!
      Staram się robić blog przyjazny, opisujący to co jest na topie - wcale nie muszą być to przyjazne gatunki :) Nasza flora sobie, sklepy zielarskie sobie! Co do zdjęć, zwykle staram się umieszczać coś, co pozwoli oderwać wzrok do tekstu, ale może faktycznie powinno być ich nieco więcej - jeżeli będą dostępne na CC0 to będę używał stosowanych ilustracji.
      Pozdrawiam!
      B.B.

      Usuń