środa, 19 września 2018

Cuda-Wianki-Suplementy

Przyznam otwarcie: to najtrudniejszy tekst w historii Manuału Zielarskiego. Rzeczą niesłychanie łatwą jest krytykować kogoś nagle, pod wpływem impulsu, biorąc do ręki dowolne argumenty. Znacznie trudniej wytykać błędy merytorycznie i metodycznie. Wymaga to wiedzy, znajomości rozmaitych źródeł oraz przede wszystkim wprawnego pióra. Nawet najważniejsza treść, jeżeli jest napisana bez polotu, nie zainteresuje nikogo. Ten wpis jest społecznie istotny, bo demaskuje czyny moralnie naganne, które należy piętnować, wypalać i wykorzeniać.

niedziela, 2 września 2018

Ta wspaniała Cholekinaza!

Mogłoby się wydawać, że stworzenie dobrej mieszanki ziołowej nie jest specjalnie trudne. W końcu ziółka – species, to najprostsza forma leku roślinnego. Wszak wystarczy dobrać odpowiednie surowca i określić dawkowanie tak, aby gotowy przetwór wykazywał pożądany efekt terapeutyczny. Nic bardziej mylnego!

czwartek, 23 sierpnia 2018

Niechaj cesarz będzie zdrów. O japońskiej farmakopei (cz. 2)

Czy istnieje japońska fitoterapia? Pytanie wydaje się zrazu błahe, lecz jest jednym z najtrudniejszych, jakie można zadać profesjonaliście. Kraj wydaje się nam tak odległy, iż od razu szukamy bliższych przykładów – mamy przecież fitoterapię niemiecką, rosyjską, więc dlaczego nie miałaby istnieć japońska? 

środa, 8 sierpnia 2018

Niechaj cesarz będzie zdrów. O japońskiej farmakopei (cz. 1)

Długo zastanawiałem się nad wyborem drogi życiowej. W liceum rozważałem naprawdę wiele opcji. Przez pewien czas bardzo chciałem iść na historię lub prawo, do czego na szczęście nie doszło. Pewnie teraz gardłowałbym za nędzną doktorancką pensyjkę o rozporządzeniach, paragrafach i Ramzesie. Któregoś zimowego dnia zakotłowała mi się myśl o japonistyce. W końcu kraj egzotyczny, wysoko rozwinięty, perspektywiczny. Wybrałem zielarstwo i gdybym miał znów zadecydować, pewnie znów poszedłbym na ten kierunek. Jednak pewna sympatia do Japonii pozostała. 

poniedziałek, 30 lipca 2018

Traktat o syropie z babki

Lipiec zawsze jest dla mnie pracowitym miesiącem. Rodzinny sad i plantacja nie oszczędzają mojego czasu, przez co trudno mi znaleźć czas na praktykowanie tematów, o których piszę, nie wspominając o innych rzeczach i zajęciach. Kilka dni temu pomiędzy czereśniowymi drzewami znalazłem piękne kępy babki lancetowatej (Plantago lanceolata L.).

czwartek, 21 czerwca 2018

Rycyna: Czy mamy powody do obaw?

Życie płata niesamowicie przewrotne figle. Miałem wszystko ułożone i przygotowane: konspekt, grafiki, materiały, pierwsze akapity. Włączyłem serwis informacyjny i całość poszła w kompletną rozsypkę. Niniejszy tekst powstał w wyjątkowo ekspresowym tempie. Sprawa jest ważna i paląca, a mam przykre wrażenie, że zdolność rodaków do poprawnej oceny wydarzeń i grożących nam niebezpieczeństw jest mocno zaburzona. Konsekwencje niefrasobliwości społeczeństwa oraz elit będą wyjątkowo ponure, a efekty spoczną na miejskich cmentarzach w otoczeniu zniczy i żałobnych wieńców. 

wtorek, 12 czerwca 2018

Skąd nie ma już powrotu

To już 60. wpis do Manuału Zielarskiego. Jestem bardzo zadowolony z tego faktu - w najśmielszych snach nie przypuszczałem, iż mój blog dotrwa do tego momentu. Przede mną kolejne kamienie milowe, które postaram się osiągnąć tak szybko, jak tylko się da. Będzie to możliwe z Waszą pomocą - Manuał nie powstaje dla mnie, ale dla Was!