środa, 19 września 2018

Cuda-Wianki-Suplementy

Przyznam otwarcie: to najtrudniejszy tekst w historii Manuału Zielarskiego. Rzeczą niesłychanie łatwą jest krytykować kogoś nagle, pod wpływem impulsu, biorąc do ręki dowolne argumenty. Znacznie trudniej wytykać błędy merytorycznie i metodycznie. Wymaga to wiedzy, znajomości rozmaitych źródeł oraz przede wszystkim wprawnego pióra. Nawet najważniejsza treść, jeżeli jest napisana bez polotu, nie zainteresuje nikogo. Ten wpis jest społecznie istotny, bo demaskuje czyny moralnie naganne, które należy piętnować, wypalać i wykorzeniać.


Wpis z okazji 2. rocznicy założenia Manuału Zielarskiego.

Stali Czytelnicy Manuału Zielarskiego wiedzą o mojej żarliwej niechęci do pewnego typu reklam. Na blogu pojawiały się teksty demaskujące preparaty zawierające wyciągi roślinne, które w materiałach promocyjnych naginały rzeczywistość mniej lub bardziej, bądź najzupełniej otwarcie oszukiwały w celu wyczyszczenia portfeli naiwnych kupujących. Im bardziej materialny ślad takich działań, tym moja żądza rekonkwisty i odwinięcia się większa. Dlatego najaktywniej zwalczam reklamy cudownych preparatów zamieszczane w kolorowych pismach kobiecych (tzw. yellow) na stronach okładkowych. Niestety, takich materiałów jest wiele, w przeróżnych mutacjach, bez nazwy sprzedawanego produktu, ale obiecujących zdrowie, młodość i urodę. Jednakże nie tak dawno pojawiły się reklamy firmy Revita Pharm, które najzupełniej jawnie mówią o nazwie preparatu, ba! Publikują zdjęcie opakowania oraz autorytetów stojących za formułami i recepturami. Skoro pojawiła się odpowiednia ku temu okazja, dlaczego z niej nie skorzystać? Trudno mnie przestraszyć, a jeżeli mogę oszczędzić ludziom przykrości i zmarnowanych pieniędzy – to napisanie tego demaskatorskiego tekstu nie tylko jest moim prawem, ale również obowiązkiem: jako blogera, fitoterapeuty, magistra inżyniera, ale przede wszystkim człowieka.

WPROWADZENIE

Zanim rozpocznę jakiekolwiek szczegółowe wywody o reklamach i produktach, muszę mniej świadomym Czytelnikom wyjaśnić to i owo. Dwie najważniejsze definicje, które koniecznie muszą być Wam znane to produkt leczniczy i suplement diety.

Produkt leczniczy (zwany potocznie lekiem) to:

substancja lub mieszanina substancji, przedstawiana jako posiadająca właściwości zapobiegania lub leczenia chorób występujących u ludzi lub zwierząt lub podawana w celu postawienia diagnozy lub w celu przywrócenia, poprawienia lub modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu poprzez działanie farmakologiczne, immunologiczne lub metaboliczne

Powyższy tekst zaczerpnąłem z bardzo długiej ustawy o nazwie Prawo farmaceutyczne, z artykułu 2, podpunkt 32.

Natomiast suplement diety to:

środek spożywczy, którego celem jest uzupełnienie normalnej diety, będący skoncentrowanym źródłem witamin lub składników mineralnych lub innych substancji wykazujących efekt odżywczy lub inny fizjologiczny [...] wprowadzony do obrotu w formie umożliwiającej dawkowanie [...] z wyłączeniem produktów posiadających właściwości produktu leczniczego w rozumieniu przepisów prawa farmaceutyczego

Definicja ta pochodzi z ustawy "o bezpieczeństwie żywności i żywienia", artykuł 3, podpunkt 39.

Już teraz widzimy, jak wiele różni produkt leczniczy od suplementu diety. Opisano je w zupełnie innych aktach prawnych oraz są w dość wyczerpujący sposób uszczegółowione, ponadto postawiono przed nimi jasne zadania. Suplement diety jest dla osób zdrowych, które nie są pewne swojej codziennej diety i podejrzewają, że chwilowo nie dostarcza pewnych witamin lub minerałów. Taki wyrób (de facto żywność) ma uzupełnić brak, ale przy założeniu i słusznej intencji ustawodawcy, że to nie jest stan permanentny i jadłospis zostanie natychmiast skorygowany i zbilansowany. Dlatego kategorycznie zabrania się przedstawiania suplementów diety tak, jakoby ich zażywanie chroniło przed chorobami lub przykrymi konsekwencjami zdrowotnymi - to rola produktu leczniczego. Niestety, dobra wola rządu rozjechała się z rzeczywistością, przez co do worka z napisem "suplement diety" trafia wiele produktów zwyczajnie kiepskich, lub próbujących udawać produkty lecznicze.

Główny Inspektorat Farmaceutyczny realizuje swoje ustawowe zadanie nadzoru nad produktami leczniczymi, natomiast suplementy diety pozostawiono Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu. GIS może wycofać dany wyrób z obrotu, jeżeli ma ku temu powody (zła jakość, nieodpowiednia reklama), ale młyny sprawiedliwości mielą powoli, a nieuczciwi producenci znaleźli sposoby na obejście takich decyzji: wystarczy zgłosić produkt pod inną nazwą. Zanim GIS zorientuje się w sprawie, miną długie miesiące.

PRZEDMIOT SPRAWY

Postanowiłem przeanalizować reklamy dwóch suplementów diety firmy Revita Pharm (zgłoszonych do GIS), które zamieszczono w Życiu na Gorąco (32/2018) i Kurierze TV (32/2018): Artroseru oraz Ravestinu. Skany materiałów promocyjnych są zamieszczone na końcu wpisu – każdy może sprawdzić autentyczność cytatów.

TYTUŁ

Na pewno jest to rzecz, która jako pierwsza rzuca nam się w oczy. We wszystkich reklamach jest on mocno wyszczególniony i wymyślony w taki sposób, aby jak najgłośniej przemówić do potencjalnej grupy docelowej.

Darmowy środek likwiduje reumatyzm w 14 dni (Artroser)
Usuń zatory żylne w 24h (Ravestin)

Reklama preparatu Artroser / Kurier TV (32/2018)

Gdybym na środku ulicy krzyknął, że za darmo chętnym zlikwiduję reumatyzm w kilkanaście dni, zaraz obwołano by mnie papieżem, a w ręce wciskano emerytury i złoto. Na problemy z krążeniem i miażdżycą uskarża się każdy starszy człowiek, więc i tu amatorów szybkiego wyzdrowienia by nie brakło. Już same tytuły kwalifiku preparaty do wycofania z obrotu przez GIS. Dlaczego? "Likwiduje reumatyzm", "pokonaj schorzenia", "usuń zatory". Reumatyzm, miażdżyca czy zakrzepica to poważne choroby, a te suplementy diety są przedstawiane jako posiadające właściwości zapobiegania lub leczenia chorób, czyli jak produkty lecznicze. GIS zwraca baczną uwagę również na kontekst czasowy – kto i gdzie wyleczy z reumatyzmu w dwa tygodnie, a wszelkie dolegliwości żylne rozwiąże w zaledwie jedną dobę? Gdyby tak było, nie byłoby powykręcanych staruszek, a efekty miażdżycy naczyń krwionośnych nie zbierałaby śmiertelnego żniwa! Zwróćmy uwagę, że grupą docelową są zawsze osoby w wieku kwalifikującym się do grupy podwyższonego ryzyka: 40-50+, jako skłonniejszej wydać środki finansowe na środki lecznicze w celu podniesienia jakości i komfortu życia.

ZDANIE WPROWADZAJĄCE

Przy analizie reklam nie wolno zapominać o zdaniu wprowadzającym. Zwykle ma rozmiar większy od tekstu, mniejszy od tytułu, ale jest równie chwytliwy.

Pokonaj zwyrodnienia bez operacji. Dzięki bezpłatnej kuracji już 89500 Polaków pozbyło się bólu i sztywnienia stawów. (Artroser)
Darmowy środek na miażdżycę zmniejsza ryzyko zawału serca o 94%! Ty też odbierz Ravestin za darmo i pokonaj miażdżycę w 14 dni. (Ravestin)

Reklama preparatu Ravestin / Życie na Gorąco (32/2018)

Zdanie wprowadzające ma za zadanie przekonać nieprzekonanych tytułem. Osoby niezamożne (tych zawsze jest więcej niż zamożnych) złapią się na lep bezpłatnej kuracji czy darmowego środka. Producent zapewnia preparat za darmo, który ma błyskawicznie wyleczyć z chorób trapiących ludzkość od wieków? Doprawdy trudno, aby nie zapaliła się ostrzegawcza czerwona lampka, ale z doświadczenia wiem, że gdy ktoś jest postawiony pod ścianą, weźmie każde słowo i radę za dobrą monetę i chwyci się jej nie bacząc na ostateczne koszta. Wielkie liczby robią wrażenie, podobnie jak gwałtowne obniżenie ryzyka strasznego zawału serca, czy gwarancja życia bez bólu. Suplement diety tego nie zapewni i z definicji zrobić tego nie może. Rozmawiamy o naprawdę poważnych chorobach, którymi zajmują się lekarze ze specjalizacjami na odrębnych oddziałach szpitalnych. Czy naprawdę wierzy ktoś, że środek reklamowany na tylnej stronie plotkarskiego tygodnika usunie blaszki miażdżycowe w dwa tygodnie, albo nagle zniweluje lata nawarstwiających się problemów układu ruchu?

BADANIA

To jeden z kluczowych elementów takich reklam. Produkt tym wiarygodniejszy, im wyższa mądrość i instancja za nim stoi. Owszem, niektórzy klienci mogą próbować to zweryfikować, ale po minucie czy dwóch znudzi im się szukanie igły w całym. W końcu stwierdzą, że na Internecie nie znają się za dobrze, więc pewnie stąd ta porażka.

Artroser podobno został wynaleziony przez profesora Luisa Hopkinsona, a doniesienia o niesamowitej, bo 98% skuteczności zaprezentowano na sztokholmskiej konferencji Nova Medica. Sprawdziłem to dokładnie. Nie istnieje profesor Luis Hopkinson ani kongres Nova Medica. W Szwecji owszem, istnieje podmiot Nova Medical AB, ale nie ma ona żadnego związku z jakimkolwiek wydareniem o tej nazwie oraz kimkolwiek o nazwisku Hopkinson.

W reklamie Ravestinu podano informację o debiucie preparatu na konferencji Top Medica. Na imprezie był również obecny twórca kuracji – kardiolog, profesor George Braxton. Podobnie jak w przypadku Artroseru, nie istnieje Top Medica ani taki profesor. Owszem, istniał George Braxton Pegram, ale zmarł w 1958 roku i zajmował się bombą atomową w projekcie Manhattan.

Nawet jeżeli nagniemy rzeczywistość w sposób niewyobrażalny i założymy, że takie formuły faktycznie zostały przez nich wynalezione i faktycznie działają jak w reklamach, to czy sprzedawaliby swoje preparaty poprzez czasopisma? No i preparaty winny być produkowane w Stanach Zjednoczonych lub przynajmniej w Europie Zachodniej, bo w końcu z tych regionów pochodzą lekarze-wynalazcy.

FORMUŁY

Ponieważ Regulamin strony internetowej firmy Revita Pharm zabrania powielania treści nawet samego Regulaminu (co jest niesamowitą bzdurą pod względem prawnym), postanowiłem skorzystać z ogólnodostępnych informacji na temat składu i faktycznego wytwórcy. Główny Inspektorat Sanitarny prowadzi rejestr produktów, które zostały zgłoszone do obrotu. Nie są to tylko suplementy diety, bo żywność specjalnego przeznaczenia również została w nim uwzględniona.

Jak można było się spodziewać, Revita Pharm to jedynie marka, a zgłoszenia faktycznie dokonuje gibraltarska firma Entra Limited. Rejestr GIS wskazuje 31 suplementów diety, oczywiście wśród których występują analizowane przeze mnie preparaty.

Rejestr GIS dla frazy "entra limited" / stan: 19.09.2018, 14:12

W
szystkie poza plastrami Sliminazer (o chińskiej proweniencji) zostały wyprodukowane przez Healwheel Laboratories, rodzimą polską firmę. Definitywnie można zapomnieć o zagranicznych profesorach-geniuszach czy amerykańskich liniach produkcyjnych. Do samego wytwórcy nie można się przyczepić – przyszło zamówienie, więc zostało wyprodukowane to, co zostało zlecone, natomiast sprzedaż i metoda dystrybucji pozostaje poza ich zasięgiem. Jednak należy zadać pytanie, czy taka współpraca jest moralna? Czy Healwheel wciąż powinny produkować suplementy dla Entra Ltd, które są później tak nagannie reklamowane? Wysłałem do Healwheel e-maila z pytaniami, lecz nie uzyskałem na nie odpowiedzi. Gdy nadejdzie e-mail od firmy, zaktualizuję ten wpis.

Jakim składem charakteryzują się te suplementy? W materiałach prasowych na ten temat nie poświęcono nawet pół słówka, chyba że liczyć banały:

innowacyjne kapsułki to absolutne turbodoładowanie / nie truj się chemią – zaufaj naturalnym składnikom (Artroser)
innowacyjna kuracja (Ravestin)

Reklamy Artroseru zarzekają się, że suplement zlikwiduje reumatyzm w 14 dni. Składa się on z witaminy C, siarczanu glukozaminy oraz kwasu hialuronowego. Pierwszy składnik mogę w rozważaniach pominąć (wszyscy znamy jej wpływ i właściwości, ponadto jest bardzo łatwo dostępna), natomiast pozostałe dwa to już znacznie szersza kwestia.

Preparatów z siarczanem glukozaminy jest na polskim rynku do czorta i jeszcze trochę. Jest on kwalifikowany do tzw. SYSADOA czyli leków objawowych charakteryzujących się wolnym (bardzo wolnym) działaniem [A] – na jakiekolwiek efekty czekamy wiele miesięcy, a nie kilkanaście dni. Co najważniejsze, istnieją bardzo rozbieżne opinie co do skuteczności siarczanu glukozaminy, przez to jest traktowany przez lekarzy jako opcjonalny element leczenia wspomagającego. Jeszcze kilka lat temu podchodzono do tego związku z dość dużym optymizmem, teraz już z chłodną rezerwą. Rzecz rozbija się także o stężenie: zalecenia mówią o przyjmowanie 1500 mg dziennie, ale z tak końskiej dawki do punktu docelowego dociera niewiele, a podwyższenie dawki nie przekłada się na większe stężenie w surowicy krwi [B].

Kwas hialuronowy także jest wskazywany jako substancja przeznaczona do leczenia wspomagającego zwyrodnienia stawów kolanowych, przy czym uzyskuje się bezspornie pozytywne efekty. Potwierdziły to również ostatnie badania przeprowadzone w Polsce w 2016 roku [C]. Jest jednak poważny warunek: to musi być iniekcja, a nie forma doustna. Bezpośrednie wprowadzenie kwasu hialuronowego do stawu kolanowego powoduje zmniejszenie tarcia, przez co odczuwa się wyraźne zmniejszenie dyskomfortu oraz bólu. Oczywiście iniekcje trzeba powtarzać co kilka miesięcy. Suplementacja kapsułkami w mojej ocenie (i innych: [D]) nie da pożądanych (a nawet jakichkolwiek) efektów.

Materiały promocyjne Ravestinu proroczo wieszczą, że preparat zmniejszy ryzyko zawału serca o 94% i pokona miażdżycę w 14 dni. Czy suplement wyprodukowany z witaminy C, lizyny, argininy i ekstraktu z granatu jest w stanie tego dokonać? Nie zrobi tego nawet szereg leków, ale załóżmy niemożliwe.

Miażdżyca, czyli przewlekła choroba zapalna tętnic, nie pojawia się z dnia na dzień. Tak naprawdę jej zaczątki pojawiają się już w wieku nastoletnim, ale odczuwalne efekty pojawiają się po 50. roku życia. Przyczyn rozwoju choroby jest naprawdę wiele, wyróżnia się szereg środowiskowych (na niektóre mamy realny wpływ) oraz genetycznych, przy czym ich stosunek wynosi mniej więcej 50:50. Istotnie, wśród przyczyn inicjacji miażdżycy wymienia się niedobór L-argininy potrzebnej do produkcji tlenku azotu (NO), przez co należy już w młodym wieku bacznie zwracać uwagę na źródła jej prekursorów w diecie (aminokwas względnie egzogenny). W grupie docelowej Ravestinu suplementacja argininą w celu zmniejszenia ryzyka powstania choroby mija się z celem, bo miażdżyca już wystąpiła i nic już tego nie cofnie. Owszem, jej ciągła podaż (ze szczególnym uwzględnieniem pożywienia) może spowolnić postęp choroby, ponadto wykazano, że suplementacja tym związkiem obniża ciśnienie tętnicze krwi [E].

Lizyna jest aminokwasem egzogennym, czyli musi być dostarczana wraz z pożywieniem. To związek niezbędny dla naszego organizmu, ale codzienna dieta przeciętnego Polaka powinna zaspokajać normalne zapotrzebowanie. W stanach osłabienia, rozdrażnienia czy podczas przeziębienia można nieco zwiększyć jej podaż, co zdaje się już wykorzystano, gdyż widziałem ibuprofen z lizyną. Związek ten jest również niezbędny do syntezy karnityny, która korzystnie wpływa na stan układu sercowo-naczyniowy. Przeglądając przepastne źródła internetowe spostrzegłem, iż jest sporo szurskich terapii, które wykorzystują opisywane aminokwasy. Generalnie przestrzegam przed jakimikolwiek protokołami i innymi cudakami, którzy każą jeść związki na łyżeczki.

Ostatnim składnikiem Ravestinu jest ekstrakt z granatu. Nie znam DER, ekstrahenta ani ilości wyciągu, zatem trudno mi wyrokować o nim. Mogę jednak założyć obecność polifenoli, które to zawsze wiąże się z działaniem protekcyjnym na układ sercowo-naczyniowy. Rzecz w tym, że nawet i ten składnik "nie zachwyca" – każdy owoc i warzywo zawiera w swym składzie składniki należące do tej grupy. Na marginesie: często reklamowo podbija się produkty z wyciągiem z granatu hasłem "tyle i tyle kwasu elagowego, super-food prosto ze słonecznej Grecji!". I co z tego? Kwas ten w bardzo dużych ilościach występuje również w polskich malinach, jeżynach, truskawkach – a jak skończy się na nie sezon, to związku jest sporo także w orzechach włoskich, winogronach i żurawinie.

Co mogę powiedzieć o Ravestinie? Lizyna, arginina czy polifenole są potrzebne organizmowi, ale naprawdę nie cofną miażdżycy i nie usuną zagrożenia zawałem. Istnieją bardzo tanie źródła tych substancji, przez co stosowanie tego produktu w mojej ocenie jest zupełnie bezcelowe.

TREŚĆ

Tekst reklam to zasadnicza kontynuacja koncepcji tytułów i zdań wprowadzających. Nie wyczytamy z niego żadnych konkretnych informacji, ale przekonani przekonają się jeszcze bardziej, gdy uderzą ich po oczach zapewnienia, gwarancje oraz doświadczenia klientów.

85% pacjentów pierwsze efekty jej działania zauważa już po 24 godzinach, a aż 9/10 badanych deklaruje powrót do pełnej sprawności ruchowej bez ograniczeń bólowych zaledwie po 14 dniach kuracji (Artroser)

9 na 10 osób po zastosowaniu preparatu wraca do pełni zdrowia już w ciągu 2 tygodni – informował na Konferencji Top Medica prof. George Braxton (Ravestin)

Fikcyjni lekarze-wynalazcy, więc i fikcyjne dane. To suplement diety, zatem nie ma obowiązku przeprowadzania badań klinicznych. Jeżeli kiedykolwiek takie pojawiłyby się, to zwykle jest zamieszczony odnośnik do źródła (można to zauważyć w niektórych reklamach leków OTC), oraz istniałby jakiś ślad w bazach danych. Nie istnieje absolutnie żaden dowód, jakoby którykolwiek preparat przewijał się przez instytucje naukowe, kliniki, szpitale.

Z uwielbieniem przedstawiane są relacje cudownie wyleczonych:

Gdyby nie Ravestin, musiałabym się poddać amputacji lewej stopy [...] Wiesława G. 71 lat, Białystok | Po co łykać tony pigułek i zatruwać wątrobę, gdy wystarczy 1 kapsułka Ravestinu by odzyskać zdrowie! Jan Z. 75 lat, Wałbrzych.

Dopiero Artroser, dosłownie postawił mnie na nogi! Ulga przyszła po 2h od wzięcia kapsułki [...] Danuta P. 65 lat, Olsztyn | Dzięki Artroserowi całkowicie zapomniałem o zwyrodnieniach. Jan S. 73 lata, Tarnów.

Rzekomych zadowolonych klientów-pacjentów jest więcej. Preparaty te są sprzedawane również na Allegro [F] (wstydź się firmo!), a opisy aukcji obfitują w zaświadczenia o mocy preparatów, przy czym wyszukując zdjęcia przez Google można zauważyć, że istnieje jeden szablon sprzedażowy na Polskę, Ukrainę i Rosję (strona internetowa Revita Pharm ma wiele wersji: m.in. angielską, francuską czy niemiecką)

Wersja polska (Allegro) i rosyjska
Przemysł suplementów diety rozwija się w Polsce i na Wschodzie / google.pl

Niekiedy tekst reklam pluje współczesnej nauce jawnie w twarz. Przypomnijcie sobie wcześniejsze akapity oraz linkowane źródła i porównajcie z tymi zapewnieniami:

Artroser naprawia pęknięcia, ubytki i uszkodzenia na powierzchni chrząstki stawowej [...] całkowite cofnięcie zmian zwyrodnieniowych (Artroser)

Już w ciągu 24h [...] zgromadzone w ścianach tętnic złogi zostają zmniejszone, a następnie usunięte z organizmu (i to bez zatoru przez oderwaną blaszkę!) [...] Ravestin wykazuje także 100% skuteczność także w zaawansowanym stadium miażdżycy, ratując pacjentów przed wszczepieniem by-passów, a nawet amputacją niedotlenionych kończyn.

CENA

Podobno zdrowie jest najcenniejsze dla człowieka, zatem w tej kwestii pieniądze nie odgrywają roli. Za skuteczność rzędu 90-100%, można zapłacić naprawdę wiele... lub nieco mniej, jeżeli:

masz skończone 40 lat i posiadasz obywatelstwo polskie, przysługuje Ci 100% refundacji na preparat Artroser

Mam wrażenie, że celowo użyto słowa "refundacja", aby starsze osoby zmylić i zasugerować jakieś powiązania z Narodowym Funduszem Zdrowia, który znany jest z niechęci do refundacji nawet bardzo poważnych i potrzebnych leków. Oczywiście oferta zawsze jest ograniczona, niezależnie od preparatu, bo dla:

pierwszych 250 osób! By otrzymać preparat o wartości 317 zł, zadzwoń:

Wartość preparatu oczywiście jest wyssana z palca, zwłaszcza że na Allegro te same preparaty są sprzedawane po 130 złotych, co i tak jest kwotą niebotycznie wygórowaną. Pamiętajmy o małym druczku!

Darmowy preparat do odebrania przy zamówieniu pełnej kuracji.

Suplementami diety oczywiście nie prowadzi się kuracji, bo przecież ich rolą nie jest leczenie. Ciekawi mnie ile opakowań wchodzi na "pełną kurację" i jaki rachunek zostanie za nią wystawiony. Sądząc z gotującego się wątku na forum Kafeterii [G], jest on nadzwyczaj słony i zagraniczny – wszak korespondencja z Gibraltarem najszybsza i najtańsza nie jest.

Czym mogę zakończyć ten wpis? Jest mi zwyczajnie wstyd za państwo polskie, że takie firmy działają w Polsce i spokojnie zarabiają pieniądze często na osobach biednych i poważnie chorych. Z drugiej odczuwam pewną satysfakcję – wiem jak działa przewrotny los, przez co mam nadzieję, że autorzy "biznesu" doigrają się i dostaną od życia to, na co tak ciężko pracowali.


Spodobał Ci się mój wpis? Polub mój fanpage i bądź na bieżąco!
Chcesz mi pomóc? Skomentuj wpis, udostępnij go w mediach społecznościowych.

Możesz również wyrazić wdzięczność poprzez widget Zrzutki.
Dziękuję za Wasze wsparcie!

Artroser

Ravestin

27 komentarzy:

  1. To prawda. W dzisiejszych czasach ludzie za szybko krytykują, bez większych przemyśleń. Sprawia im to frajdę, bo czują się ważniejsi. Przykre

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis. Takie arty powinno się pokazywać ludziom do pierwszej kawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co do suplementów i leków... mam wrażenie że co niektórzy ludzie nadal nie widzą różnicy między nimi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety suplementy za dużo nie dadzą

    OdpowiedzUsuń
  5. helena 12 pazdziernika 2018r.

    bardzo pouczajacy i rzetelna ocena,która uswiadomi niektorym prawde
    zeby nalezycie ocenic co jest prawda ,a co falsz.Dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  6. Suplementy - nie warto - tak mówią lekarze

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za ten wpis. Poszukiwałam informacji o Ravestinie , moja teściowa jest skłonna go kupić, ale jest tak jak przypuszczałam, po prostu nabieranie starszych ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. suplementy suplementami, ale trzeba dobrze się odżywiać

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietne miejsce do poczytania.Wpis doskonale punktujący "cudowne i jedyne" suplementy.Szkoda ,że kupujący te "medykamenty" często nie mają chęci sprawdzenia rzeczywistej skuteczności.No cóż,bywa że są to ludzie starsi nie korzystający z internetu.Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy Autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd mi bo nacialem się / chyba / na produkt STIMERAN firmy RevitaPharm. Piszę " chyba " bo dopiero co odebrałem przesyłkę z olbrzymią nadzieją na / mimo wieku / zadowolenie partnerki....

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przyjemnie się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Suplementy mają swoje działania, lecz przy długotrwałym stosowaniu, gdy utrzymywane jest odpowiednie stężenie ;) Dlatego proszę nie mylić suplementów z lekarstwami ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy materiał, choć uważam żę zależy od suplementu, suplement a suplement to znaczna różnica :)

    OdpowiedzUsuń